Demokracja społeczna cz. 21

W dalszym ciągu roztrząsa Cunow powstawanie ras ludzkich wedle zasad Darwina, znaczenie doboru płciowego u rodzaju ludzkiego, a na końcu porusza pytanie, czy przez zamianę wytwórczości prywatno-kapitalistycznej, na społeczną walka o byt zniesioną zostanie. Jednostkowa walka osobników zniknie w każdym razie nie jest to jednak walka o byt w ogóle, lecz jeden z jej pojedynczych momentów, który się pojawił na pewnym określonym stopniu rozwoju, a na innym zniknąć może. W swej dzisiejszej specjalnej odmianie, jako walka konkurencyjna, jest ona nawet wytworem dopiero ostatniej epoki, średnie wieki jej nie znały. Pozostaje jednak zawsze walka o warunki istnienia, naturalnie nie o warunki surowej, zwierzęcej egzystencji, lecz o zaspokojenie potrzeb wysoko rozwiniętego społeczeństwa. Chodzi o to, by wydrzeć naturze coraz większe środki dla zapewnienia utrzymania i mnożenia się ludzkości, aby owo wyzwolenie zapoczątkowane przez pierwsze użycie narzędzi w dalszym ciągu i w coraz doskonalszej przeprowadzać formie. W końcu rzuca Cunow pytanie, czy istotnie w społeczeństwie opartem na uspołecznieniu środków wytwórczości, znikną wszelkie walki wewnętrzne. Wątpi on o tym. Zadaniem nowego społeczeństwa będzie osiągnięcie osobistego i społecznego równouprawnienia kobiety.

Armand Bouchcz w małej brosurze „Darwinizm i demokracja społeczna” rzuca pytanie, co stanowi istotę prawdy socjologicznej, gdyż ona tylko może rozstrzygnąć spór między darwinizmem i tąż demokracją oraz rozmaitymi ekonomicznymi szkołami. Odrzuca on zarówno krańcowy indywidualizm jak i komunizm, jest jednak przekonany, że pragnień cierpiącej ludzkości nie zaspokoi mniej więcej równomierne pomieszanie indywidualizmu ze społeczną demokracją. Przeciwnie wierzy, że stan społeczny, do którego zmierzają ludzie, będzie głębokim zjednoczeniem albo „syntezą“, a nie sztucznym zestawieniem tych obu przeciwnych sobie zasad. Przy tym trzyma się nauk Pro ud ho na wygłaszanych pod wpływem Hegla i sądzi, że współczesny kolektywizm nie jest niczym innym, jak ową sławną syntezą wyższą mającą wyrównać sprzeczności stanowiące tło kwestii socjalnej. Indywidualistyczny darwinizm mniema, że wolne współzawodnictwo ekonomiczne jest urzeczywistnieniem wielkich praw biologicznych Darwina w dziedzinie społecznej, że człowiek jest tym w społeczeństwie, czym organ w osobniku, a osobnik w gatunku. Antydarwinistyczna demokracja społeczna odrzuca naukę Darwina, gdyż z walki interesów nie może wyniknąć żadna harmonia; opiera stan społeczeństwa na solidarności i altruizmie. „Nigdy nie uwierzymy, aby szczęście ludzkości miało polegać na bogactwie niewielu i na nędzy mas, na samolubnym używaniu silnych i poniżającym ucisku słabych”.

Bouchez widzi w darwinistycznej demokracji społecznej wielkie zbliżenie do prawdy socjologicznej. Błąd darwinistów polega na niedokładnym zastosowaniu ich teorii. Błąd ten jednak jest tak nielogiczny, tak potworny, że świadczy najdowodniej, jak marnym jest rozumowanie prawowiernej ekonomii i do jak lichych środków musi się ono uciekać. Darwiniści słusznie stosują naturalne prawa życia zwierzęcego do społeczeństw ludzkich. Mylą się jednak, gdy stąd wnoszą, że indywidualistyczna forma społeczeństwa jest najdoskonalszym urzeczywistnieniem życiowego współzawodnictwa i naturalnego doboru. Prawo współzawodnictwa rządzi nie tylko jednostkami stanowiącymi gatunek, ale także gatunkami wchodzącymi w skład królestwa zwierząt. W społeczeństwie jednak między pojedynczymi osobnikami a ogółem społeczeństwa istnieją stopnie pośrednie pod postacią grup czyli klas. W społeczeństwie ludzkim oprócz współzawodnictwa indywidualnego istnieje i klasowe. Walka klas jest zatem wyższym wynikiem, do którego darwinizm na polu ekonomicznym prowadzi i dlatego toż samo prawo Darwina, którym społeczną demokracją ugodzić chciano, zapewnia mu tryumf. W łonie proletariatu rozgrywa się indywidualna walka o byt. Proletariusze jednak do coraz wyższego dochodzą uświadomienia i łączą swe siły, by przez walkę  życiową w wyższym zakresie, mianowicie przez walkę klas złamać znienawidzone zapory. Taki wykład nauki Darwina jest logiczniejszym i bardziej ludzkim niż indywidualne jej wyjaśnienie.